Życie pod publikę

Kim jesteś, gdy nikt nie patrzy? O czym marzysz? Co zrobiłbyś ze swoim życiem, gdyby nie presja otoczenia? Jak potoczyłoby się Twoje życie, gdybyś nie musiał spełniać oczekiwań innych?

 Ale co to za życie, gdy nikt nie klaszcze? Gdy nie ma komu udowadniać, że jest się najlepszym. Gdy miejsca na widowni są puste. Gra niewarta świeczki?

 

WIDZ PŁACI TO I WYMAGA

Świadectwo z paskiem w klasie podstawowej. Publika klaszcze. Babcia wkłada w garść 5 dych na czekoladę, gdy nikt nie patrzy.

Dostanie się do innego gimnazjum niż rejonowe. Publika klaszcze.

Przyjęcie do najlepszego liceum w mieście. Publika klaszcze.

Dobrze zdana matura. Publika klaszcze. Babcia dorzuca gotówkę na nowego laptopa.

Zakwalifikowanie się na studia, które dadzą porządny zawód. Publika klaszcze.

Przeprowadzka do nowego miasta. Zdana sesja. Kolejne egzaminy bez poprawek. Pierwsza praca. Zaręczyny. Kredyt na mieszkanie. Lepsza praca. Ślub. Samochód na kredyt. Dziecko. Wakacje pod palmami. Drugie dziecko. Nowszy samochód. Płaski brzuch. Egzotyczne wakacje. Dziecko dostaje się do innego gimnazjum niż rejonowe. Awans w pracy. Pozbycie się przeklętych boczków. Drugi samochód. Dziecko zdaje maturę. Stanowisko kierownicze. Kredyt na dom. Dziecko się zaręcza.

Uff, wszystko poszło zgodnie z planem. Wszystkie punkty odhaczone. Życie na medal. Publika zadowolona. Warto było zapłacić za bilet. Warto było spełnić oczekiwania i wymogi, złapałeś je wszystkie. Brawo, zebrałeś wszystkie ordery. Zadowolony?

 

„Chcę wyjechać”, powiedziałam do P., a ona zrobiła wielkie oczy i zachłysnęła się kawą.

– Słucham? – kazała mi powtórzyć.

– Powiedziałam, że chcę wyjechać – powtórzyłam tak jak chciała.

– Chyba oszalałaś – powiedziała podniesionym głosem – Co ty znowu wymyślasz? Co ci znowu nie pasuje? Naprawdę nie możesz, chociaż raz usiedzieć w miejscu?

– No właśnie problem w tym, że nie mogę. Umieram z nudów, znasz mnie. Monotonia mnie zabija.

– Mam już dosyć twoich pomysłów. Ciągłe rewolucje, jakbyś nie mogła żyć jak normalni ludzie. Dokończyć tu studiów, znaleźć pracę i po prostu żyć – zamilkła na chwilę. – Idziemy wieczorem na miasto, wybije ci z głowy te chore akcje.

– Aleee – próbowałam zaprotestować.

– Żadnego gadania – przerwała mi – Widzimy się o 20 pod śledziem.

Poszłyśmy na miasto.  Trzy miesiące później wyjechałam. Od tego czasu nie rozmawiałyśmy. Nigdy tego nie zrozumiała.

Nigdy nie zrozumiała, że nie miałam ochoty spędzać kolejnych dwóch lat na uczelni, która nie dawała mi nic więcej, jak tylko dobre spotkania towarzyskie. Nie wiedziała, dlaczego tak bardzo potrzebuje zmian i nowych wyzwań.

 

Mało korzystnie jest podejmować niepopularne decyzje. Publika wtedy nie klaszcze. Czasem rzuca pomidorami, a jeszcze częściej bojkotuje spektakle i w ogóle nie kupuje biletów. Nie ma nic lepszego niż poczucie życia w zgodzie ze sobą. Nie według scenariusza, który zadowala publikę. Według scenariusza, który masz w głowie i sercu. Czasem trochę w nim dramatów, zwrotów akcji, przezabawnych gagów. Dobrze jak jest po twojemu, mimo że nikt nie klaszcze.

Ludzie na łożu śmierci najczęściej żałują, że nie spędzili więcej czasu z rodziną, że nie mówili im, że ich kochają, że nie byli wystarczająco blisko. Pomyślałam, że najbardziej byłoby mi szkoda, gdybym umierając myślała o sobie jak o tchórzu. Jak o osobie, która bała się ryzykować i palić scenariusze na przekór publice.

Nie chodzi o przeciętne życie bez brokatu, nie mam nic do tego. Możesz marzyć o spokojnym życiu na wsi, które raczej nikogo nie zainspiruje do napisania filmu akcji. To jest okej, tak długo jak jest to twój plan.

Zanim podporządkujesz swoje życie publiczności, upewnij się, że bilety dobrze się sprzedały. Bądź pewien, że wszystkie miejsca są zajęte. Byłoby szkoda, gdybyś zrezygnował ze swoich marzeń, na rzecz życia pod dyktando innych i nikt by tego nie docenił.

Podziel się!

Podobne artykuły

Nie znaczy nie

Bardzo długo nie mogłam zrozumieć statystyk, które wskazywały na to, że większość ofiar przemocy seksualnej dobrze zna swoich oprawców. Przecież gwałcili i obmacywali obleśni faceci w ciemnych uliczkach, a nie nasi wyperfumowani i dobrze ubrani koledzy.

Dobro ma się dobrze + KONKURS z mo.ment!

Wierzę w bezinteresowność. Chce wierzyć, że ma się co najmniej tak samo dobrze jak korupcja, nieuczciwi ludzie i przemoc domowa. Wciąż spotykam ludzi, którzy są aniołami.

Dekolt do pasa, rozporek do połowy uda.

To uwalniające, kiedy zrozumiesz, że najbardziej atrakcyjna możesz być w golfie. To przychodzi z czasem, kiedy znasz już swoje ciało, ale znasz też sztuczki. Masz świadomość, że nogi to twój atut, ale nie musisz nimi załatwiać biznesów z płcią przeciwną.