Żryj gruz stażysto!

Masz dwadzieścia kilka lat.

Przyjeżdżasz do wielkiego miasta.

Wizja kariery i pięknego życia spędza Ci sen z powiek.

W kieszeni masz kilka złotych monet – akurat na miesiąc wynajmu klitki.

Kartony wciąż jeszcze zawalają połowę Twojego 6-metrowego pokoju, a Ty już niecierpliwie spamujesz CV. Mija dzień, drugi i trzeci, a Twoja skrzynka pocztowa oprócz wyjątkowo kuszącej oferty wróżbity Macieja świeci pustkami. Czujesz ukłucie w sercu i przez głowę przechodzi Ci myśl, że być może nie jesteś wystarczająco kompetentny i warto zacząć od stażu. Klik, klik i stanowisko na 3-miesiące jest Twoje. Lista wymagań jak dla starego wyjadacza, a w nagrodę? Referencje.

Żryj gruz stażysto.

Warszawa

Miesięczny koszt wynajmu pokoju: minimum 600zł. Pokój dwuosobowy, żeby było jasne, co by Ci się w głowie nie poprzewracało od nadmiaru luksusu.

Karta miejska: 50zł. Chyba, że właśnie skończyłeś studia i tym magicznym sposobem stałeś się obrzydliwie bogaty – stówka na stół.

Wyżywienie (wliczone słoiki): 300zł. Koniec z grymaszeniem! Parówki, zupki chińskie i pasztety jeszcze nikogo nie zabiły. Niepotwierdzone info w sumie.

Życie towarzyskie – jeżeli jesteś długonogą blondynką, to nie masz się o co martwić, w stolicy łatwo znaleźć hojnych przyjaciół. Jeśli jednak jesteś typem pryszczatego informatyka, to po prostu zostajesz abstynentem, a wiedźmin nie wymaga, żebyś szlajał się z nim po klubach.

Jakby się nie spinać i nie zaciskać pasa, koło to niezbędne minimum. Albo liczysz na dobre serce babci, kuzynki i wujka z Ameryki, albo zadłużasz się u współplemieńców, którzy wypominają Ci dług za każdym razem, gdy kupisz butelkowaną wodę zamiast pić kranówkę.

Nawet jeśli rozwiążesz problem braku monet, mam dla Ciebie co najmniej pięć powodów, dla których nie powinieneś iść na bezpłatny staż.

#1 Absolutnie nie gwarantuje zatrudnienia. 

Przestań się łudzić, że staż jest obietnicą ciepłej posadki. Tak jak prawdopodobne jest, że czeka na Ciebie stanowisko super mikro juniora czegoś tam, tak samo możliwe, że za 3 miesiące znajdą innego naiwniaka, który będzie odwalał czarną robotę. Bo skoro mogą mieć to za darmo, to po co przepłacać, hm?

#2 Po dwudniowym szkoleniu z robienia kawy w Starbaksie zaczniesz zarabiać.

Dla jasności przychodząc na staż rzadko, kto ma czas, ochotę i chęci wtajemniczać ‘młodego’ w świat biznesów i robienia grubych hajsów. Całe szczęście, że parzyć kawę możesz nauczyć się sam, a do płomiennego romansu z kserokopiarką nie potrzebujesz osób trzecich.

#3 Psujesz rynek. 

Zasada jest prosta – jest praca, jest płaca – po prostu tak to działa. Nie ma żadnego powodu, dla którego powinieneś odwalać najgorszą robotę za darmo. To nie fair, koniec i kropka, zero dyskusji.

#4 Referencje to wciąż nie ‘minimum dwuletnie doświadczenie’, więc nadal nie rozwiązujesz swojego problemu.

#5 Bo nie.

Nie żryj gruzu stażysto. Odwiedź biuro karier na swojej uczelni, rozpuść wici wśród znajomych, odzywaj się bezpośrednio do pracodawców, uczestnicz w targach i szkoleniach. Ale nie żryj gruzu – to niezdrowe, dla Ciebie i dla rynku. Good luck.

Podziel się!

Podobne artykuły

Nie znaczy nie

Bardzo długo nie mogłam zrozumieć statystyk, które wskazywały na to, że większość ofiar przemocy seksualnej dobrze zna swoich oprawców. Przecież gwałcili i obmacywali obleśni faceci w ciemnych uliczkach, a nie nasi wyperfumowani i dobrze ubrani koledzy.

Dobro ma się dobrze + KONKURS z mo.ment!

Wierzę w bezinteresowność. Chce wierzyć, że ma się co najmniej tak samo dobrze jak korupcja, nieuczciwi ludzie i przemoc domowa. Wciąż spotykam ludzi, którzy są aniołami.

Dekolt do pasa, rozporek do połowy uda.

To uwalniające, kiedy zrozumiesz, że najbardziej atrakcyjna możesz być w golfie. To przychodzi z czasem, kiedy znasz już swoje ciało, ale znasz też sztuczki. Masz świadomość, że nogi to twój atut, ale nie musisz nimi załatwiać biznesów z płcią przeciwną.