Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu

W jednym kierunku, nie oznacza jedną drogą - dobrze gdybyśmy zaczęli to szanować. Życie to nie sprint, nie wszyscy biegniemy w jednym tempie. To okej, jeśli potrzebujesz stanąć z boku i wziąć trzy głębokie wdechy.

 

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Niektórzy dostają od życia bilet na samolot w biznesklasie, na pokładzie, którego serwują schłodzone prosecco. Inni do Rzymu jadą przez Radom, po drodze łapią gumę, a na poboczu, wymieniając koło poznają ziomków na dobre i na złe.

 

Niektóre trasy prowadzące do Rzymu są wyboiste i kręte. Niektórzy trafiają na drogę szybkiego ruchu, inni stoją w wielogodzinnych korkach.

 

To, że zmierzamy w jednym kierunku, nie oznacza, że wszyscy dotrzemy tam jedną drogą. Ale czy nie będzie super, usiąść w tym Rzymie i pooglądać zupełnie różne zdjęcia z tej podróży?

 

W jednym kierunku, nie oznacza jedną drogą – dobrze gdybyśmy zaczęli to szanować. Życie to nie sprint, nie wszyscy biegniemy w jednym tempie. To okej, jeśli potrzebujesz stanąć z boku i wziąć trzy głębokie wdechy. Może dotrzesz do celu chwilę później, ale bez zadyszki.

 

Głupio jest mierzyć wszystkich swoją miarą. Odhaczać w głowie, które punkty z naszej listy zaliczyli. Kim jesteśmy i dlaczego pozwalamy sobie na myślenie ‘mi też nie było prosto, jemu też nie musi’. Z jakiego powodu rozstawiamy przeszkody na cudzych autostradach, jednocześnie oczekując, że dotrze do celu w planowanym czasie.

 

Wszyscy chcemy happy endów. Wszyscy chcemy zrobić zdjęcie opalonej twarzyczki na rzymskim deptaku. Dotrzemy tam, wiem to. Każdy swoją ścieżką, każdym w swoim tempie.

 

Podziel się!

Podobne artykuły

Zostań ogarniaczem 2.0 + WYGRAJ KALENDARZ MO.MENT

Nie znam sekretu na noworoczne pomnożenie majątku. Ba, nie wiem nawet, jak zakochać się w 24h. Chętnie za to podzielę się moimi sprawdzonymi metodami na ogarnianie.

PS I love you

Słowo paradoks, które może znaczyć wszystko i nic. Słowo, które może przelecieć tysiące razy koło ciebie, a w jednym momencie potrafi trafić w sam środek serca i zmienić rzeczywistość.

Trzy myśli na 2018 rok

Lubię podsumowywać, zaczynać białe kartki i głośno marzyć. Patrząc na 2017 rok mam trzy przemyślenia, które mocno będą kształtować to co przede mną.

Co zrobić, żeby mieć święta, jak z reklamy coca – coli?

Napompowani wielkimi oczekiwaniami znów możemy się rozczarować. Miała być pachnąca choinka i radosne śmiechy, a jest sztuczne, zakurzone drzewko i obojętne spojrzenia.