Wszyscy Twoi byli

Słyszałam setki historii o rozstaniach. Ciekawią mnie. Fascynuje mnie, jak bardzo w ich obliczu zmieniają się ludzie. Niezależnie od okoliczności, ważne jest jedno słowo – szacunek. Stać cię na to?

Wszyscy twoi byli – ile ich właściwie było? Nie musisz liczyć Janka z IIB, który jako pierwszy skradł ci buziaka na szkolnej wycieczce. Zanotuj tam licealną miłość, z którą uciekałaś z ostatnich zajęć, żeby obściskiwać się pod klatką i tę ze studiów, która miała być na całe życie.

 

Nie mogę uwierzyć, że mogłabym już być po ślubie! – zaczęła. Wszystko do tego prowadziło. W ten weekend ślub brali nasi wspólni znajomi, z którymi jeździliśmy na wspólnie na wakacje – kontynuowała. Oczywiście ten gnój się nie pofatygował, nawet na samą ceremonię! A już nie wspomnę o tym, że nawet nie dał znać, czy dotrze na wesele. Żałosny jest – syknęła. Ale przyznam, żałuję że go nie było. Wiesz, jak wyglądałam w tej czerwonej kiecce – uśmiechnęła się zalotnie. Wciąż jest słaby i pewnie nie dźwignąłby tego, w jak dobrej jestem formie. Odwzajemniłam uśmiech i przyznałam jej rację, że w czerwonej kreacji wyglądała jak milion dolarów. Może to filtr na Instagramie, może to poranne bieganie, ale fakt – rozstanie jej służyło.

 

Rozstania są jak cios. Prosto w serce. Zardzewiałym nożem. Babrzące się rany. Powikłania. Długa i bolesna rekonwalescencja. Ból i rozczarowanie, na które nie da się przygotować. Łzy cieknące po policzku, nawet gdy chcesz zgrywać bohatera.

Słyszałam setki historii o rozstaniach. Ciekawią mnie. Fascynuje mnie, jak bardzo w ich obliczu zmieniają się ludzie. Raz opowiadane są w złości, innym razem ze łzami w oczach. Niejednokrotnie z cichym pragnieniem, że wszystko da się jeszcze naprawić.

 

Ciekawe jest to, co dzieje się potem. Czasem słońce, czasem deszcz. Niektórzy dostają kopa do działania. Inni zakopują się w zgorzknieniu i rozczarowaniu. Jedni utrzymują poprawne relacje, z osobą, która była najważniejsza na świecie. Inni, nie są w stanie jej nigdy więcej spojrzeć w oczy. Niezależnie od okoliczności, ważne jest jedno słowo – szacunek. Stać cię na to?

 

Czy na szacunek trzeba sobie zasłużyć? Słowa wyrzucane niczym z karabinu, dają ulgę tylko na chwilę. Warto szanować ludzi, którzy byli częścią naszego życia, nawet jeśli zmieniły się okoliczności. Mało rzeczy tak pokazuje naszą klasę, jak zachowanie w trudnych sytuacjach. Najłatwiej jest przerzucić człowieka z szufladki ulubionych ludzi do wrogów.

Chcesz czy nie, świat jest mały. Nie wiesz, ile razy słowa rzucane w emocjach, w zamkniętym towarzystwie, wędrują dalej i trafiają do adresata. Ulga po siarczystej wiązance trwa tylko chwile, niesmak zostaje na bardzo długo.

 

Podziel się!

Podobne artykuły

Co u Ciebie?

Najłatwiej być samotnym w tłumie - zgadnij czyja to wina i kto cię na nią faktycznie skazuje.

Krok dalej – metoda, którą zdobywa się góry

W 2017 roku miałam jedno ulubione słowo, które wiele zmieniło w moim dotychczasowym funkcjonowaniu. PROAKTYWNOŚĆ.

Fajne dziewczyny

Babki do tańca i do różańca. Takie do głębokich rozmów i głupich żartów. Do konkursu głupich min i namiętnych pocałunków. Wymarzone dziewczyny. Każdy chciałby taką mieć.