W pułapce bycia najlepszym

W idealnym świecie na dzień dobry mielibyśmy wszystkie skille. Nie popełnialibyśmy błędów i zawsze bylibyśmy do przodu. Ale idealnie nie jest i być nie musi.

 

 

Zacznijmy od bolesnego faktu – zawsze będzie ktoś lepszy od ciebie. Choćbyś stawał na rzęsach, trenował i zarywał nocki – prawie na sto pro, pewne jest, że istnieje małe chińskie dziecko, które ogarnia temat lepiej niż ty. Mówię jak jest.

 

Kocham moich przyjaciół. Jest wśród nich mnóstwo uzdolnionych ludzi, którzy inspirują mnie i zawstydzają swoją wiedzą i umiejętnościami. Ale pomimo całej miłości, wkurzają mnie. Wkurzają mnie koszmarnie, siedząc ze swoimi talentami pochowani po piwnicach, czekając na idealny moment.

Zaraziłam się tym. Tworząc nowe treści, jak bumerang wracało do mnie pytanie ‘czy kogokolwiek to interesuje?’. No bo, jakby nie patrzeć jest wiele ładniejszych blogów, ze śmieszniejszymi żartami i lepiej dobranymi grafikami. Z czym do ludzi? Może sensowniej byłoby zwinąć biznes i wrócić w wielkim stylu, gdy będę w najlepszej formie.

To mało konstruktywne. Rusz z tym co masz. Nie ma idealnego momentu, w którym nareszcie będziesz gotowy. Daleka jestem od promowania badziewia i grafomanii, ale wiem, ile osób chowa perły, licząc na to, że da się je jeszcze bardziej wypucować. Błyszczą już wystarczająco mocno, reszty nauczysz się po drodze.

 

W idealnym świecie na dzień dobry mielibyśmy wszystkie skille. Nie popełnialibyśmy błędów i zawsze bylibyśmy do przodu. Ale idealnie nie jest i być nie musi.

Jesteś wystarczającym kotem, żeby ruszyć dziś. Nie za pół roku, jak będziesz wiedział więcej i nie za kwartał, jak znajdziesz się w lepszym położeniu.

 

Dzisiaj jest okej, dzisiaj jesteś wystarczająco dobry. Reszty nauczysz się po drodze.

 

Podziel się!

Podobne artykuły

Zostań ogarniaczem 2.0 + WYGRAJ KALENDARZ MO.MENT

Nie znam sekretu na noworoczne pomnożenie majątku. Ba, nie wiem nawet, jak zakochać się w 24h. Chętnie za to podzielę się moimi sprawdzonymi metodami na ogarnianie.

PS I love you

Słowo paradoks, które może znaczyć wszystko i nic. Słowo, które może przelecieć tysiące razy koło ciebie, a w jednym momencie potrafi trafić w sam środek serca i zmienić rzeczywistość.

Trzy myśli na 2018 rok

Lubię podsumowywać, zaczynać białe kartki i głośno marzyć. Patrząc na 2017 rok mam trzy przemyślenia, które mocno będą kształtować to co przede mną.

Co zrobić, żeby mieć święta, jak z reklamy coca – coli?

Napompowani wielkimi oczekiwaniami znów możemy się rozczarować. Miała być pachnąca choinka i radosne śmiechy, a jest sztuczne, zakurzone drzewko i obojętne spojrzenia.