Ty nie jesteś wszyscy

„Ty nie jesteś wszyscy” – tekst powtarzany jak mantra przez rodziców. Karta, która pojawiała się w grze, gdy wspominałeś o tym, że wszyscy w klasie mają nową zabawkę. Argument, który ciężko było podważyć. Może i wszyscy mają, ale Ty nie jesteś wszyscy. Tak i amen. Nie jesteś wszyscy i kropka. 

Ostatnie miesiące były intensywne. Założenie firmy i praca nad własną marką. Życie w rozkroku pomiędzy trzema miastami. Poszukiwanie klientów. Dużo znaków zapytania i nieoczywistych odpowiedzi. 

Przegrzana głowa i sfatygowane ciało to łatwy cel. Trudno się bronić, gdy żyje się na energetycznym deficycie. Wtedy też, niewiadomo skąd i niewiadomo kiedy, pojawili się wszyscy. 

 

Wszyscy, którzy regularnie wygrzewają ciała na Bali.  

Wszyscy, którzy są w życiowej formie i nigdy nie zdarza im się zamówić pizzy na wieczór. 

Wszyscy, którzy urządzają mieszkania, zaręczają się i planują śliczne śluby. 

Wszyscy, którzy lepiej radzą sobie z emocjami.

Wszyscy, którzy mają plan i pomysł na swoją przyszłość.

Wszyscy, którzy są ode mnie mądrzejsi i bardziej oczytani.

Wszyscy, którzy mają idealne cery, ciała, uśmiechy i błysk w oku. 

 

A po drugiej stronie barykady jestem ja. 

Ja, zawalona papierami, w dresie, nie odpisująca na czas na maile, bez wykupionych wakacji, z podkrążonymi oczami i z całą masą strachów w głowie. Wow, co poszło nie tak? 

Przemęczona głowa potrzebowała więcej czasu, żeby zlokalizować przeciwnika. Kim są wszyscy, którzy napierają na mnie? Gdzie są wszyscy, którzy sprawiają, że czuję, że mam mniej satysfakcjonujące życie? Zaczęłam ich szukać. Krok po kroku. Nazwisko po nazwisku. Twarz po twarzy. 

 

Te, które urządzają mieszkania i noszą w brzuchach bobasy, nie mają kariery, której mogłabym im zazdrościć. Ci, którzy wygrzewają się na Bali, siedzą na bezpiecznym etacie i nie tracą energii na wydzieranie klientów z rynku. Ten, któremu zazdroszczę życiowej pewności siebie i pracy, nie jest w stanie poradzić sobie z kryzysem w związku. A tamta, która ma to idealne ciało i cieszy się z miski jarmużu, jest wyłączona z życia towarzyskiego. Nic dziwnego, nie można ufać ludziom, którzy nie kochają pizzy. 

 

To trochę nie fair stawać do wyścigu z człowiekiem – hybrydą. Wykończę się zanim dobiegnę do mety, jeśli na torze obok jest iluzja idealnego życia, zlepek najlepszych cech, ułuda. Szczytem nieuczciwości wobec siebie samego jest wyłapywanie jednostek wybitnych, świecących najjaśniej w branży i chłostanie się za bycie mniej dobrym. Nierozsądne jest aspirowanie do bycia najlepszym w siedmiu dziedzinach życia na raz. 

Wszyscy nie istnieją, a Ty nie jesteś wszyscy. Masz zupełnie inną ścieżkę, nie jesteś za późno, ani za wcześnie. Z nikim się nie ścigasz, nikomu nic nie musisz udowadniać. Wszyscy, którzy mogliby cię ocenić są zbyt zajęci sobą. Swoimi planami i pomysłami. Przypomnij sobie, co mówiła mama – możesz głęboko odetchnąć, bo nie jesteś wszyscy. 

Podziel się!

Podobne artykuły