Szampana wystarczy dla wszystkich

Mój sukces, nie wyklucza twojego. To tak proste, a tak często tego nie łapiemy. Prościej wejść w mentalność, że jak podstawimy komuś nogę to sami pobiegniemy szybciej.

Ostatnio bardzo się zdenerwowałam. Jestem cholerykiem, więc to nie trudne. Ale wkurzyłam się mocniej, niż zazwyczaj.

Irytują mnie ludzie, którzy wyłaniają się ze swoich ciemnych nor, tylko po to, żeby zatruć innym życie. Na co dzień nie istnieją. Siedzą w swoim świecie i obserwują, są na bieżąco z każdym twoim ruchem.

W najmniej oczekiwanym momencie pojawiają się, żeby udowodnić mi, że nie jestem tak super, jak myślę. Poprawka – zazwyczaj nie myślę, że jestem super. Jestem najzwyklejszą w świecie dziewczyną, która bardzo często walczy sama ze sobą. Boi się i nie jest pewna, czy to wszystko ma sens.

Chciałabym być żółtą, gumową kaczuszką, po której spływają krytyczne komentarze. Czasami spływają, a jeszcze częściej uderzają w tył głowy bejzbolem. I wtedy potrzebuję na chwilę się wylogować, pomyśleć, wziąć trzy głębokie oddechy i ruszyć dalej.

 

WYSTARCZY DLA WSZYSTKICH

Mój sukces, nie wyklucza twojego. To tak proste, a tak często tego nie łapiemy. Prościej wejść w mentalność, że jak podstawimy komuś nogę to sami pobiegniemy szybciej. No nie, tak to nie działa. Można nazwać to polaczkowatością, ale dla mnie to po prostu cecha ludzi słabych i małych. Czuję, że niszczenie innych nie ma przyszłości i prowadzi do smutnego życia. Dobrym słowem zwojujesz o wiele więcej. Nawet z egoistycznego punktu widzenia, bardziej opłaca się żyć w dobrych stosunkach z otoczeniem.

 

Wspierając, służąc radą i doświadczeniem, i trzymając kciuki nic nie tracisz, serio. Wszyscy na tym zyskują. Uczę się tego, że współpraca jest matką sukcesu. Dzisiaj ja pomagam tobie, jutro ty wyciągasz rękę do mnie. Wspinamy się razem. Nic nie ugrasz na tym, że zostanę z tyłu.

 

Wszyscy możemy wygrać.

Szampana wystarczy dla wszystkich. I dla mnie i dla ciebie.

 

 

Podziel się!

Podobne artykuły

Nie znaczy nie

Bardzo długo nie mogłam zrozumieć statystyk, które wskazywały na to, że większość ofiar przemocy seksualnej dobrze zna swoich oprawców. Przecież gwałcili i obmacywali obleśni faceci w ciemnych uliczkach, a nie nasi wyperfumowani i dobrze ubrani koledzy.

Dobro ma się dobrze + KONKURS z mo.ment!

Wierzę w bezinteresowność. Chce wierzyć, że ma się co najmniej tak samo dobrze jak korupcja, nieuczciwi ludzie i przemoc domowa. Wciąż spotykam ludzi, którzy są aniołami.

Dekolt do pasa, rozporek do połowy uda.

To uwalniające, kiedy zrozumiesz, że najbardziej atrakcyjna możesz być w golfie. To przychodzi z czasem, kiedy znasz już swoje ciało, ale znasz też sztuczki. Masz świadomość, że nogi to twój atut, ale nie musisz nimi załatwiać biznesów z płcią przeciwną.