Przystanek ładne życie

[…] Usiadła w swojej ulubionej kawiarni, gdzie całymi dniami przesiadywali ludzie, którzy prowadzili ładne życie. Artyści, którzy mieli nieco zbyt bogatych rodziców. Tworzyli nie martwiąc się o efekty, a wszystkie wolne chwile spędzali pijąc kawę w tym miejscu. Nie odstawała od nich. Tego dnia wyglądała lepiej niż zazwyczaj – nowa sukienka leżała wyjątkowo dobrze na ciele traktowanym wymagającymi treningami. Na stół wyciągnęła białego laptopa, takiego, o jakim zawsze marzyła, obok iphone i książka, na którą długo polowała. Podeszła do lady i zamówiła makaron, na który miała ochotę od kilku dni, nie martwiąc się o jego cenę ani o liczbę kalorii. Za chwilę na jej stoliku pojawiła się aromatyczna pasta, a ona zajadając oddała się lekturze zapominając o wszystkim wokół.

Wyszła na dwór a zimny wiatr przywiał ze sobą refleksję. Była już trochę jak Ci ludzie. Wprawdzie nie mogła pozwolić sobie na leniwe przedpołudnia w kawiarni, ale przy odrobinie organizacji mogła spędzać tam długie wieczory. Choć nie mogła sięgnąć po wszystko, czego dusza zapragnie, to pytanie często pojawiające się u jej rówieśników ‘jak przeżyć do pierwszego?’ zastąpiła na ‘jak spełnić swoje marzenia?’. Inny świat. Świat, w którym funkcjonowała od kilku dobrych miesięcy wciąż nie potrafiąc docenić jego dobrodziejstw.

Zawsze będzie obok Ciebie ktoś bogatszy, szczuplejszy, bardziej utalentowany i mądrzejszy. Czy to znaczy, że zawsze będziesz biedniejszy, grubszy, mniej zdolny i głupszy? Wszystko zależy. Każdy z nas ma w głowie obraz idealnego życia, do jakiego dąży. Przykre, że podążając w kierunku wymarzonych standardów nie doceniamy codzienności. Wszystkie najpiękniejsze historie i dalekie podróże zaczynają się od małych rzeczy. Pierwsze kroki, pierwsze spojrzenie i zaproszenie na kawę, kupiony bilet. Nic wielkiego, a zmienia wszystko. Świetnie jest mieć przed oczami cel podróży, głupotą jest nie doceniać samej drogi.

Po co maltretować samego siebie i rozliczać, z tego, czego jeszcze nie można odhaczyć na liście zadań? Po co rozpaczać, że nie masz jeszcze trójki dzieci, podróży życia za sobą i sześciu kół na koncie? Może warto docenić, że jest obok Ciebie osoba, która z przyjemnością spełni z Tobą marzenie o rodzinie, to że w wakacje zaliczyłeś eurotripa, a ostatnia podwyżka pozwala odkładać na konto oszczędnościowe?

Powoli, bez pośpiechu. Dobrze jest mieć plan i wiedzieć, dokąd się zmierza. Wielka szkoda, że w tym wyścigu nie doceniamy małych sukcesów, że nie umiemy celebrować codzienności. Może życie, którym dzisiaj żyjesz, jest spełnieniem marzeń z liceum, ale wizja tego gdzie masz być za dziesięć lat wciąż spędza Ci sen z powiek? Byłaby wielka szkoda, gdyby te małe, cenne chwile były deptane na rzecz wielkich, niedoścignionych idei.

Podziel się!

Podobne artykuły

Co byś powiedział sobie młodemu?

Co powiedziałabym sobie młodej? Fakt, nie mam 50 lat i mądrości dojrzałej kobiety, ale gdy wspominam siebie 18-letnią, mam wrażenie, że przeszłam bardzo długą drogę. Wiele się zmieniło, ja się zmieniłam. Bardzo.

Sztuka odpuszczania

Uczę się odpuszczać. To nie jest łatwe. Myślisz sobie - po co robić problem? Po co zawracać komukolwiek głowę, skoro sama to udźwigniesz?