Polska – plantacja naukowców

Historia, jak co roku – kolejny maj i zaczynają się dramaty. Całe rzesze maturzystów nie śpi po nocach zastanawiając, co począć ze swym życiem. Dołączają do nich inżynierowie, licencjaci i magistrowie szukając w kolejnych kierunkach sposobu na lepsze jutro. Egzaminy wstępne, kilogramy papierków, podkrążone oczy i nadzieja na wymarzone studia. Chwila, chwila… po co to wszystko?

JEDNA DROGA

Mało kto wyłamuje się ze schematu, który nakazuje zaraz po maturze dostać się na uczelnię. Nie jakąś tam prestiżową czy zagranico. Po prostu masz studiować. Nawet jeśli marnujesz w ten sposób trzy lata swojego życia, papierek ma być. Stresu z tym co nie miara. To całkiem ironiczne, że tak ważne decyzje podejmuje się w wieku 18 lat, kiedy pojęcie o świecie jest co najmniej znikome. Spokojnie, to się z czasem nie zmienia, za pięć lat też nie będziesz wiedział o co w tym wszystkim chodzi. Może jednak ktoś nam wmówił, że to ważna decyzja? Że od tego zależy reszta Twojego żywota na tym marnym padole? Wystarczy rzucić okiem na kariery starszych znajomych, żeby zauważyć, że tylko garstka z nich pracuje w wyuczonym zawodzie.

WITAMY NA PLANTACJI NAUKOWCÓW

Skup się. W większości wypadków studia nie są kluczem do osiągania sukcesów zawodowych. Tworzą zasłonę dymną, która stwarza w Twojej głowie poczucie rozwoju, dbania o swoją przyszłość, zdobywania kompetencji. Prawda jest taka, że bardzo często studiowanie nie ma nic wspólnego z nauką a kilka weekendów w bibliotece wnosi więcej niż 3 lata na uczelni.

Okej, są zawody, w których ciężko oszukać system. Jeśli marzy Ci się kariera lekarza, prawnika czy tam innego pilota to po prostu musisz odsiedzieć swoje na fascynujących zajęciach a potem z dumnie brzmiącym tytułem przed nazwiskiem modlić się o ciepłą posadkę. W 80% innych przypadków ważniejsze niż tytuły są znajomości i ładne oczy, if u know what i mean. Bezpowrotnie minęły czasy, w których pracodawcom miękły kolana na widok ośmiu ukończonych kierunków wpisanych do CV.

Studiowanie sprawia, że czujesz się komfortowo. Mama płaci za Twoje utrzymanie. Wmawiasz sobie, że robisz coś konstruktywnego. Pokazujesz całemu światu, że jesteś ambitny i mądry. A kiedy kończysz już z tytułem magistra przez głowę przechodzi Ci pomysł zrobienia doktoratu, bo tak bardzo zadomowiłeś się na uczelni. Pozwól, że się powtórzę – studia nie odmienią Twojego losu. Marząc o rozpoczęciu ekscytującej kariery zawodowej nie pozwól wcisnąć sobie, że kolejny fakultet wszystko zmieni. Jestem absolutną fanką ludzi, którzy przez pięć lat studiów nie skalali się żadnym stażem, pracą, wolontariatem, praktyką a potem najgłośniej krzyczą, że tutaj nie da się nic osiągnąć. Tak przyjaciele, może dla Was emigracja będzie lepszym rozwiązaniem.

HALO?

Obudź się. Zastanów się, czego chcesz od życia. Co chcesz robić? Zrób sobie rok przerwy, doświadczaj, eksperymentuj. Świat się nie zawali, jeżeli tytuł magistra dostaniesz rok później. Jeśli nigdy go nie zdobędziesz, też będzie w porządku. Istnieją miliony możliwości i tysiące dróg. Nie musisz gnić przez kilka lat na uczelni wbijając sobie do głowy rzeczy, które nigdy Ci się nie przydadzą. Nie łódź się, że studia w cudowny sposób odmienią Twój los, dadzą Ci po prostu poczucie bezpieczeństwa na kolejny rok. Prędzej czy później i tak staniesz się częścią przerażającego, dorosłego świata, nie uciekniesz przed tym aplikując na kolejne studia. Wykorzystaj dobrze swój czas.

Podziel się!

Podobne artykuły

Co u Ciebie?

Najłatwiej być samotnym w tłumie - zgadnij czyja to wina i kto cię na nią faktycznie skazuje.

Krok dalej – metoda, którą zdobywa się góry

W 2017 roku miałam jedno ulubione słowo, które wiele zmieniło w moim dotychczasowym funkcjonowaniu. PROAKTYWNOŚĆ.

Fajne dziewczyny

Babki do tańca i do różańca. Takie do głębokich rozmów i głupich żartów. Do konkursu głupich min i namiętnych pocałunków. Wymarzone dziewczyny. Każdy chciałby taką mieć.