Pokolenie pudelka

Piątek, godzina wieczorna, moja ulubiona miejscówka w rodzinnym mieście.
Rozglądam się po klubie i zauważam jego.
Kiwa do mnie z drugiego końca sali.
No dalej mała, masz 30 sekund, żeby przypomnieć sobie skąd go znasz. Bang, mam!
Odwzajemniam uśmiech a on zmierza w moim kierunku.
Nie widzieliśmy się prawie dwa lata więc szybko obstawiam od czego zacznie rozmowę – Stany czy blog?

-Cześć! Dobrze Cię widzieć, kopę lat! Jak się masz? – zaczyna.
-Cześć! U mnie świetnie – odpowiadam niezgodnie z prawdą, bo wciąż jeszcze umieram po obiedzie u babci a obcasy miażdżą mi palce prawej stopy.
-Widziałem, że blogujesz! Fajna sprawa, zlajkowałem na fejsie.

Kurcze, obstawiałam, że zapyta o podróż życia, znowu przegrałam zakład. W nagrodę 15 minut więcej biegania wieczorem.

– A tak, pisuję czasem. Miło, że dołączyłeś do grona czytelników.
-Yyy.. nie, w sumie nie. Wszedłem kilka razy ale strasznie długie masz te artykuły. Zresztą wiesz, nie lubię za bardzo czytać. Nie ma się co oszukiwać, czytelnictwo umiera, blogi może jeszcze jakoś, ale książki? Kto dzisiaj jeszcze czyta książki? – odpowiedział filozoficznym tonem.

To już nie chodzi o mojego bloga, zero personalnych wycieczek. Przeciętny artykuł ma mniej więcej tyle samo słów co etykieta domestosa, którą czytasz podczas dłuższych seansów w toalecie. Marzy nam się w Polsce druga Ameryka. Jeszcze tylko chwila i będziemy ją mieli. I wcale nie mam na myśli tego, że każdy będzie miał w kieszeni ajfona, a po wypłacie będzie nas stać na osiem par najek. Myślę o intelektualnej Ameryce.

Statystyczny Polak? To nie ja!
Na dniach w moje ręcę wpadł raport o procentowym udziale mediów na polskim rynku. Wyniki były przytłaczające. Nikt nie ma czasu na telewizję a jednak statyczny Polak spędza na kanapie cztery godziny dziennie. W towarzystwie parskamy gdy ktoś wspomni o ckliwym programie poszukującym miłości dla rolników a jednak jest to najlepiej sprzedający się format ostatniego półrocza. Mało kto przyznaje się do słuchania disco-polo a jednak branża cały czas się rozwija i ma się świetnie. Można przecierać oczy ze zdumienia przeglądając statystyki ale badania nie odbywają się na grupie analfabetów w zaścianku. Statystyczny Polak to ja i Ty.

Życie w trybie fast.

Z przerażeniem obserwuje jak z roku na rok stajemy się pokoleniem pudelka. Społeczeństwo informacje najchętniej przyjmuje z barwnych infografik, ewentualnie tutoriali na youtubie, nieliczni fatygują się żeby sprawdzić źródło i biorą wszystko za pewnik. Kiedyś wystarczyło, żeby ktoś wyjął ości z posiłku, dzisiaj coraz więcej odbiorców potrzebuje pogryzionej treści. Możesz oburzać się na chłam jaki emituje telewizja. Zasada jest prosta – produkt powstaje na miarę odbiorcy.

Nie jestem niczyją matką, żeby wygłaszać moralizatorskie mowy i zmuszać kogokolwiek do czytania szkolnych lektur. To Twoja osobista sprawa czego słuchasz, co oglądasz i czy fatygujesz się do teatru lub kina. Nie mój biznes. Warto jednak spojrzeć dalej i zastanowić się w jakim kierunku to wszystko zmierza. Tabloidyzacje mediów mamy już za sobą, teraz nadchodzi wielki powrót do pisma obrazkowego?

Podziel się!

Podobne artykuły

Co u Ciebie?

Najłatwiej być samotnym w tłumie - zgadnij czyja to wina i kto cię na nią faktycznie skazuje.

Krok dalej – metoda, którą zdobywa się góry

W 2017 roku miałam jedno ulubione słowo, które wiele zmieniło w moim dotychczasowym funkcjonowaniu. PROAKTYWNOŚĆ.

Fajne dziewczyny

Babki do tańca i do różańca. Takie do głębokich rozmów i głupich żartów. Do konkursu głupich min i namiętnych pocałunków. Wymarzone dziewczyny. Każdy chciałby taką mieć.