Pierwsze miłości, w sercach drzazgi

Nie da się odciąć od przeszłości. Wykasować wspomnień z głowy, wyciąć kawałka serca. To pozostaje z nami na zawsze. Ważne, żeby wyciągnąć lekcje, złapać to co wartościowe i iść dalej.

Wszyscy mamy tendencje do wspominania starych czasów. Mieliśmy wtedy bujniejsze włosy, mocniejsze kości, ludzie byli bardziej szczerzy, a za dziesięć złotych można było kupić w sklepiku tyle słodyczy, że było się królem podwórka. Teraz też niby spoko, ale to już nie to samo. A jak wiadomo, najlepiej to już w ogóle było za komuny.

 

To myślenie przenosi się bezpośrednio, także na inne dziedziny życia. Dziś chce pogadać o miłości. Tej pierwszej, jedynej, prawdziwej. Trochę nieudolnej, o nieśmiałych pocałunkach i spoconych dłoniach, gdy pierwszy raz zebrałeś się na odwagę, żeby ją przytulić.

Chcemy czy nie, to te pierwsze doświadczenie, bardzo mocno odciska się w naszych głowach. Nawet, gdy poukładamy sobie pewne tematy, a przeszłość zamkniemy, to i tak nie pozostaje to bez wpływu na to, w jaki sposób funkcjonujemy dziś.

Niech podniesie rękę w górę ten, kto choć raz po rozstaniu, pomyślał, że już nigdy nie będzie tak samo. Że nie da się już drugi raz tak zakochać. Że nikt nie będzie miał takich oczu i takiego uśmiechu. Że bezpowrotnie minęło coś wyjątkowego, a teraz to już tylko związek z rozsądku, bo na starość nie będzie miał kto podać szklanki wody.

Dziękuje, możecie opuścić ręce.

 

Prawda jest taka, że już nigdy nie będzie tak samo. To pewne. Będzie zupełnie inaczej. Ale to nie znaczy, że mniej ekscytująco i wartościowo. Może będzie dojrzalej. Może już nie będziesz w środku nocy przychodził pod jej okno, żeby śpiewać serenady – ale to tylko dlatego, że będziesz miał świadomość, że rano wstaje do pracy i zostawisz pod jej drzwiami zapakowane śniadanie, bo przed nią długi dzień. Będzie zupełnie inaczej, nie gorzej.

 

Nie da się odciąć od przeszłości. Wykasować wspomnień z głowy, wyciąć kawałka serca. To pozostaje z nami na zawsze. Ważne, żeby wyciągnąć lekcje, złapać to co wartościowe i iść dalej. Bo przed nami jeszcze wiele zakochań i spojrzeń, które wszystko zmienią. Trzeba tylko ruszyć przed siebie i ufać.

 

 

Podziel się!

Podobne artykuły

Co byś powiedział sobie młodemu?

Co powiedziałabym sobie młodej? Fakt, nie mam 50 lat i mądrości dojrzałej kobiety, ale gdy wspominam siebie 18-letnią, mam wrażenie, że przeszłam bardzo długą drogę. Wiele się zmieniło, ja się zmieniłam. Bardzo.