O tym jak zapomniałam, że jestem dziewczyną

Trzy głębokie wdechy, nic się nie dzieje przecież. Jeszcze raz zerknęłam za siebie, a on wciąż wiercił mi dziurę swoim spojrzeniem. W głowie szybko przeliczałam trasę i zastanawiałam się czy ryzykować powrót przez park. Głęboki oddech, zaraz będę w domu. Ja zwalniam, on zwalnia, przyspieszam, on idzie jeszcze szybciej. Zaczynam się nerwowo rozglądać i szukać kogoś, kto w razie czego mógłby mi pomóc. Wokół pusto i cicho. Czuję jak napina się całe moje ciało, a kroki stają się coraz szybsze. On wciąż za mną. Zdaje mi się, że droga, która zazwyczaj zajmowała mi kwadrans trwa teraz godzinę. Niekończący się wyścig a w głowie coraz więcej dziwnych myśli. Po kolei zaczynają mi się przypominać wszystkie kadry z filmów o uprowadzonych dziewczynach, które obejrzałam przez ostatnie kilka lat. Teraz już wyraźnie słyszę jego przyspieszony oddech i nie mam odwagi spojrzeć za siebie. Czuje, że zaczyna mi brakować tchu i wtedy z pomocą przychodzi uderzenie adrenaliny. Tłumię ogarniającą mnie panikę i zaczynam biec. On wciąż za mną. Niewypowiedziana siła pozwala mi być szybszą i dopiero wbiegając do klatki, orientuje się, że pokonałam ten dystans zostawiając go sporo w tyle. W brudnym lustrze obskurnej windy widzę tylko przerażone oczy. Zamykając drzwi od mieszkania czuję ulgę. Pod prysznicem wrzątek pali mi ciało, które teraz już zupełnie opadło z sił. Już dobrze, już jesteś bezpieczna.

*************************************************************************************************************************************************************

Kiedy starasz się o awans, pierwsze miejsce w kolejce czy najlepszy wynik na egzaminie twoja płeć ma drugorzędne znaczenie. Musisz zacisnąć zęby i walczyć, jak facet. Nawet jeśli jesteś dziewczyną. Wielokrotnie musisz jeszcze udowodnić, że pomimo bycia tą słabszą dasz sobie radę. I dajesz sobie radę. Funkcjonując w męskim świecie i walcząc o atrybuty, które jeszcze do niedawna dostępne były tylko dla facetów, łatwo zapomnieć o słabości. Tutaj nie ma miejsca na użalanie się nad sobą. Widzisz w lustrze kobietę z krwi i kości, a nie mimozę. Łatwo wpaść w wir. Łatwo zapomnieć o tym, że jest się dziewczyną. Możesz mieć w sobie sporo siły, ale jesteś tylko dziewczyną. Ale czasami chciałabym zapomnieć.

Czy naprawdę muszę się nerwowo rozglądać wracając do domu po 22? Czy to normalne, że muszę kalkulować, czy wybrać krótszą drogę przez park czy spacerować koło ruchliwej ulicy? Czy marzę o czymś dużym oczekując spokojnego powrotu do domu? Czy mogę pozwolić sobie, żeby zapomnieć o tym, że jestem dziewczyną?

***********************************************************************************************************************************************************

P. podchodzi od tyłu klepiąc mnie po plecach.

– Co tam wojowniczko? Znowu wolałaś się szlajać nocnymi niż u nas przenocować, co? Niech żyją niezależne kobiety ! – przemawia teatralnym głosem, na koniec wybuchając śmiechem.

– Niech żyją, niech żyją… – odpowiadam, uśmiechając się, choć wcale nie jest mi do śmiechu.

 

Podziel się!

Podobne artykuły

Nie znaczy nie

Bardzo długo nie mogłam zrozumieć statystyk, które wskazywały na to, że większość ofiar przemocy seksualnej dobrze zna swoich oprawców. Przecież gwałcili i obmacywali obleśni faceci w ciemnych uliczkach, a nie nasi wyperfumowani i dobrze ubrani koledzy.

Dobro ma się dobrze + KONKURS z mo.ment!

Wierzę w bezinteresowność. Chce wierzyć, że ma się co najmniej tak samo dobrze jak korupcja, nieuczciwi ludzie i przemoc domowa. Wciąż spotykam ludzi, którzy są aniołami.

Dekolt do pasa, rozporek do połowy uda.

To uwalniające, kiedy zrozumiesz, że najbardziej atrakcyjna możesz być w golfie. To przychodzi z czasem, kiedy znasz już swoje ciało, ale znasz też sztuczki. Masz świadomość, że nogi to twój atut, ale nie musisz nimi załatwiać biznesów z płcią przeciwną.