Nie będę twoją laleczką

Życie kobiet naprawdę sprowadza się do czegoś więcej niż tylko do bycia żoną, matką i kochanką. To miłe się zakochać, ale podporządkowywanie życiowych planów pod polowanie, brzmi jak przepis na katastrofę.

Skaczę po mieszkaniu. Na cały regulator rozkręcona Natalia Przybysz. Udaję, że nie mam sąsiadów i wydzieram się przy refrenie.

Nie jestem mości panienką

Co lubi czyścić okienko

Co ścieli i mości łóżeczko

Nie będę twoją laleczką

Przypomina mi się wczorajszy wieczór z K. Zastanawiam się, co powiedziałaby widząc mnie teraz, śpiewającą te słowa.

Nie widziałyśmy się długo. To jedna z tych znajomych, z którą umawiasz się na kawę przez pół roku, ale nikomu nie jest przykro, że nie wychodzi. W końcu połączyły nas biznesy. Prowadzimy small talki, aktualizujemy informację o wspólnych znajomych. Przez chwilę narzeka na nieudaną randkę i na facetów, którzy znikają po dwóch kawach. Rozmowa schodzi na temat tatuaży. Pyta czy wydziarałam coś nowego i rozmarza się opowiadając o swoich projektach. Niespodziewanie wyskakuje z argumentem:

– Dobraaa, nie ma co przesadzać, bo wtedy to już się w ogóle nie uda.

– Co się nie uda? – dopytuje

– No znaleźć męża, haha – odpowiada

Wyobrażam sobie, jak opuszczam na kilka sekund swoje ciało i przenoszę się do przyszłości. Spotykam się z mężczyzną. Naprawdę się lubimy i jest nam ze sobą dobrze. Rozmawiamy o dalszych planach, gdy nagle w najmniej oczekiwanym momencie patrzy mi w oczy mówi ‘Kochanie, musimy się rozstać. Nie mogę pozwolić na to, żeby matka moich dzieci miała tatuaże’.

Patrzę na nią i parskam.

– Serio, nie możesz sobie zrobić z tego powodu tatuaży? – pytam i sprawdzam czy to żart.

– Oj no wiesz o co chodzi, faceci nie lubią takich dziewczyn. Tatuaże są trochę odstraszające. Nie ma co ryzykować – odpowiada chichocząc.

Nie wiem co powiedzieć. Zmieniam temat.

 

Chciałabym, żeby dziewczyny raz na zawsze zrozumiały, że ich głównym celem funkcjonowania na planecie ziemia nie jest zaspakajanie oczekiwań mężczyzn. Nie zostały powołane do bycia kucharkami, sprzątaczkami i miłymi dziewczynami, które będą dobrze prezentowały się w towarzystwie.

Daleka jestem od głoszenia egoizmu, jako sposobu na życie.

Wierzę, że warto poświęcać swoje życie dla ludzi, których się kocha.

Poświęcanie siebie i wpasowywanie się w oczekiwania, żeby ktoś cię pokochał, mija się z celem.

Przeraża mnie mentalność warunkowania i planowania swoich zachowań pod klucz miłej dziewczyny, która nie ma swojego życia.  

Lepiej nauczę się gotować, bo jak potem będę miała faceta to będzie przypał, że potrafię robić tylko jajecznicę.

Lepiej zacznę ćwiczyć na siłowni, żeby mieć fajne nogi, bo faceci zwracają na to uwagę.

WOW. Nie wiem czy kiedykolwiek usłyszałam z ust faceta ‘nie zrobię tego, bo dziewczyny tego nie lubią’ albo ‘pójdę na takie studia, bo łatwiej będzie mi znaleźć żonę’.

To, że będziesz piekła najlepsze ciasta w stolicy nie spowoduje, że ktoś się w Tobie zakocha.

To, że będziesz miała kolczyk w nosie i tatuaż na pośladku nie sprawi, że będziesz do końca życia samotna.

 

Życie kobiet naprawdę sprowadza się do czegoś więcej niż tylko do bycia żoną, matką i kochanką. To miłe się zakochać, ale podporządkowywanie życiowych planów pod polowanie, brzmi jak przepis na katastrofę.

 

Rób to co czujesz i co cię napędza.

Chcesz schudnąć – schudnij.

Chcesz się nauczyć gotować – zapisz się na najlepszy kurs kulinarny.

Chcesz nosić krótkie włosy – brzmi jak plan.

Ale rób to dla siebie. Dla siebie bądź najlepsza. Im szybciej przestaniesz przeglądać się w męskich oczach, szukając w nich swojej wartości, tym lepiej.

 

 

Podziel się!

Podobne artykuły

Co byś powiedział sobie młodemu?

Co powiedziałabym sobie młodej? Fakt, nie mam 50 lat i mądrości dojrzałej kobiety, ale gdy wspominam siebie 18-letnią, mam wrażenie, że przeszłam bardzo długą drogę. Wiele się zmieniło, ja się zmieniłam. Bardzo.