M I N I M A L I Z M

820 Views 0 Comment
StockSnap_USCK7QNF4V

Od kiedy pierwszy raz w moje ręce wpadła książka w tematyce życiowego minimalizmu, zaczęły występować u mnie napady, których nie jestem w stanie powstrzymać. Zazwyczaj zaczyna się od małego impulsu – skarpet z dziurą na palcu czy innych nieużytecznych kabli i choćby był środek nocy, zaczynam sortowanie i porządkowanie szafy. Atak powtórzył się wczoraj wieczorem, gdy w oczy rzucił mi się przeterminowany tonik na dnie szafy. I choć planowałam położyć się o normalnej godzinie, nie mogłam oprzeć się pokusie przejrzenia reszty kosmetyków zalegających na półkach. Tym sposobem, po niecałym kwadransie, moja kolekcja zmniejszyła się o co najmniej połowę. Trochę miałam żal, nie powiem, że nie. Bo skoro kupuje piękny, brokatowy lakier do paznokci na specjalne okazje, a on psuje się po dwóch użyciach to co mam czuć? No i ten rozświetlający balsam, dzięki któremu miałam lśnić niczym na czerwonym dywanie… na niego też byłam zła. Spakowałam worek pełen bezużytecznych kosmetyków i rozczarowana zawinęłam się w łóżku.

TO TYLKO KOSMETYKI

Całe szczęście nigdy nie miałam tendencji do wydawania kroci na kosmetyki, nie rozumiałam też dziewczyn spędzających popołudnia w drogeriach, nie moja bajka. Mimo wszystko byłam zła, że połowa mojej szafy wylądowała w śmieciach. „To tylko kosmetyki” – pomyślałam. Większość z nich była ledwie naruszona, bo czekała na specjalne okazje. Okazje, które nigdy nie nadchodziły. I tak odkładamy swoje najlepsze sukienki, biżuterię i obcasy na najlepsze okazje. Później zmieniają się trendy, chudniemy (nigdy w drugą stronę), czerń sukienki blaknie.

Dzisiaj jest wystarczająco dobra okazja. Wcale nie dlatego, że jutro zaczyna się weekend. Teraźniejszość jest wystarczająco dobrym powodem, żeby korzystać z życia. Żeby ubierać najlepsze sukienki, malować usta na czerwono i wybrać się do dobrej knajpy.

Na co tak odkładasz?

Na co tak oszczędzasz?

Wiesz chociaż co jest twoją szczególną okazją?

Dzisiaj jest wystarczająco dobrym powodem.