Ludzie z ośrodków wielkomiejskich

Nowe mieszkania, nowe twarze, nowe smaki... A może byśmy chcieli czegoś po staremu, pewnego, powycieranego, ale nareszcie swojego...

Do ludzi z ośrodków wielkomiejskich

Do Was, którzy wymieniliście pasztet na hummusy

Do Was, którzy odzialiście się w te modne outfity

Do Was, co macie ciała wyrzeźbione i zęby białe

Do Was, którzy się realizują, rywalizują, po ćwiczeniach z trenerem regenerują

 

Ludzie z ośrodków wielkomiejskich

Co można im zazdrościć, bo przecież wszystko idzie zgodnie z planem i cała rodzina jest dumna

Co, jak biorą zwolnienie na maluszka, to znaczy, że na psa, bo przecież wiadomo, że nie na dziecko

Co trochę czują się lepsi, bo przecież odnoszą sukcesy i jedzą w tych modnych knajpach

Co śnią snem amerykańskim, bo w tych przeszklonych budynkach pracują, jak z filmów

 

My, ludzie z ośrodków wielkomiejskich

My, którzy wiecznie biegniemy, goniąc się z własnym cieniem

My, którzy nigdzie się nie spieszymy, bo na wszystko mamy czas

My, którzy szczycimy się niezależnością, pragnąc odrobiny uwagi

My, którzy tęsknimy za mamy rosołem, zamawiając na telefon jedzenie

My, którzy skrycie marzymy o kimś na dłużej i na bliżej – o kimś więcej niż współlokatorze, który zmienia się, jak rękawiczki

 

Nowe mieszkania, nowe twarze, nowe smaki

A może byśmy chcieli czegoś po staremu, pewnego, powycieranego, ale nareszcie swojego

 

Ludzie z ośrodków wielkomiejskich

Czy to jest to życie wymarzone?

Czy za tym tak biegliśmy?

Czy o to nam chodziło?

Czy to już wszystko?

 

 

 

Podziel się!

Podobne artykuły

Zostań ogarniaczem 2.0 + WYGRAJ KALENDARZ MO.MENT

Nie znam sekretu na noworoczne pomnożenie majątku. Ba, nie wiem nawet, jak zakochać się w 24h. Chętnie za to podzielę się moimi sprawdzonymi metodami na ogarnianie.

PS I love you

Słowo paradoks, które może znaczyć wszystko i nic. Słowo, które może przelecieć tysiące razy koło ciebie, a w jednym momencie potrafi trafić w sam środek serca i zmienić rzeczywistość.

Trzy myśli na 2018 rok

Lubię podsumowywać, zaczynać białe kartki i głośno marzyć. Patrząc na 2017 rok mam trzy przemyślenia, które mocno będą kształtować to co przede mną.

Co zrobić, żeby mieć święta, jak z reklamy coca – coli?

Napompowani wielkimi oczekiwaniami znów możemy się rozczarować. Miała być pachnąca choinka i radosne śmiechy, a jest sztuczne, zakurzone drzewko i obojętne spojrzenia.