Jeszcze będziemy tańczyć

Chciałabym dziś pójść do klubu. Chciałabym, żeby było parno i duszno. Żebyśmy znów tańczyli do rana, jak kiedyś. Znów patrzylibyśmy sobie w oczy. Trzy obroty w atmosferze niedomówień, cztery kroki w niepewności. Uśmiech. Opuszczam wzrok.

Głośno. Głośniej.

Blisko. Bliżej. 

Chciałabym, żeby typ przy barze oblał mnie piwem. Zawsze to robią, mam tylko 160 centymetrów. Chciałabym się na niego złościć i wkurzać. Wymachiwać groźnie palcem, mówić mu, żeby uważał. I tak nie będzie. Chciałabym stać w kolejce do łazienki i przewracać oczami. Marudzić, że jestem dziewczyną. Potem potajemnie wbiec do męskiej. 

Chcę ścisku. Chcę, żeby było głośno. Pomachać do DJ-a, bo włączył moją ulubioną piosenkę. Patrz na mnie, zobacz jak się kręcę. Chcę wyjść na zewnątrz, gdzie owieje mnie chłodny wiatr. Krzyczeć do Ciebie, bo oboje jesteśmy otumanieni muzyką. Śmiać się. Chwilę później znów wrócić na parkiet. Trzy obroty w atmosferze niedomówień. Łapiesz mnie za rękę. 

Głośno. Głośniej.

Blisko. Bliżej. 

Tak bardzo chcę dziś tańczyć. Tak bardzo chcę dziś żyć.

A gdzieś głęboko wiem, że to tylko zły sezon. Sen, z którego wszyscy się obudzimy. Jeszcze będę malować usta na czerwono i ubierać niewygodne obcasy. Wracać do domu na boso. Jeszcze będziemy tańczyć do rana. Jeszcze będzie pięknie.

Obiecaj, że będzie. 

Podziel się!

Podobne artykuły