Jak wypić dużo piwa?

Już poczciwi Aztekowie używali prastarego powiedzenia o nawarzonym piwie. Czasami mimo najlepszych chęci i usilnych starań sprawy idą źle. A im bardziej się starasz, tym jest gorzej, więc przestajesz się starać i jest turbo źle… Nawet najlepszym zawodnikom zdarzają się czarne serie i ciężko wtedy wierzyć, że kiedykolwiek wszystko się ułoży. Na samą myśl o konsekwencjach robi ci się słabo, a nieprzespane noce stają się normą – generalnie nie jest kolorowo. Jednak prędzej czy później trzeba wziąć w garść kufel pełen dramatów i łyk po łyku upijać pianę na dziesięć palców. 

 Jak sobie to ułatwić? Bardzo proszę!

# 1 Pomyśl o najgorszym możliwym scenariuszu

Brzmi mało zachęcająco, ale to naprawdę uwalniające. Zakładając, że po raz dziesiąty nie możesz zaliczyć sesji i zapomniałeś oddać ważnego projektu, trzeba założyć możliwość, że w najgorszym wypadku wyrzucą cię ze studiów. Brzmi strasznie, wiem. Ale im dłużej rozważasz czarne scenariusze, tym łatwiej przygotować alternatywne rozwiązanie. Czy aby przypadkiem nie marzył ci się rok przerwy i podróż dookoła świata? Najgorsze rozwiązania przynoszą całkiem twórcze pomysły, a tak między nami – prawie nigdy się nie zdarzają.

#2 Zajmij głowę czymś innym

Kolorowanki antystresowe, puzzle, boks, pachnąca pizza czy wierny przyjaciel łóżko. Oprócz narkotyków rekomenduje większość rozwiązań. Zadręczanie się problemami i rozważanie ich po raz tysiąc pięćset pięćdziesiąty siódmy milion kurczę, nie przynosi nic oprócz zmarszczek, których późniejszej zlikwidowanie dużo kosztuje.

#3 Rozdaj słomki

Jeżeli w twoim otoczeniu jest choć jedna życzliwa osoba, to już wygrałeś. Czasem wystarczą trzy słowa, klepnięcie w ramię i już człowiekowi robi się lżej na serduszku. Nie bądź zachłanny, rozdaj słomki – dobrzy ludzie pomogą ci uporać się z domowym piwem.

 

Większość spraw z perspektywy czasu nie wygląda tak dramatycznie. O ile nie mieszkasz na Bronxie i nie wisisz czarnym ziomkom grubych dolarów za towar, to prawdopodobnie wyjdziesz z tego żywy. Trzy głębokie wdechy i głowa do góry!

Podziel się!

Podobne artykuły

Nie znaczy nie

Bardzo długo nie mogłam zrozumieć statystyk, które wskazywały na to, że większość ofiar przemocy seksualnej dobrze zna swoich oprawców. Przecież gwałcili i obmacywali obleśni faceci w ciemnych uliczkach, a nie nasi wyperfumowani i dobrze ubrani koledzy.

Dobro ma się dobrze + KONKURS z mo.ment!

Wierzę w bezinteresowność. Chce wierzyć, że ma się co najmniej tak samo dobrze jak korupcja, nieuczciwi ludzie i przemoc domowa. Wciąż spotykam ludzi, którzy są aniołami.

Dekolt do pasa, rozporek do połowy uda.

To uwalniające, kiedy zrozumiesz, że najbardziej atrakcyjna możesz być w golfie. To przychodzi z czasem, kiedy znasz już swoje ciało, ale znasz też sztuczki. Masz świadomość, że nogi to twój atut, ale nie musisz nimi załatwiać biznesów z płcią przeciwną.