Hasztag ładne życie, hasztag poliszgerl

Usiadły naprzeciwko mnie. Dobrze zrobione, koło trzydziestki. Zachowują się jak trzpiotki, a ja wciąż ukradkiem zerkam.

– No i jak, jak, ile? – ekscytuje się ta, z nogami niczym Anja Rubik, które stają się dla mnie jak wyrzut sumienia.

– Jeeeeeezu, dopiero siedem! Chyba usuwam, trzeba było dodać to drugie.

– Głupia no, nie usuwaj. Źle hasztagi zrobiłaś! Pisałaś tak jak Ci kazałam? – tu zaczyna wymieniać: poliszgerl, nołmejkap, ajłokaplajkdiz, naturalbjuti…

– No tak! Dobra, poczekajmy jeszcze kwadrans, jak nie będzie pięćdziesięciu lajków to usuwam.

Jeszcze raz zerkam na ich szczupłe nogi i zamawiam szejka zamiast zestawu z hamburgerem, który chodził za mną od rana.

Sączę waniliowe cudo a w międzyczasie poznaję ich historię. Obok wiecznie brakujących lajków, równie dużym problemem okazuje się spłata kredytu, który w zeszłym roku był niezbędny na opłacenie wakacji all inclusive. Wtedy akurat lajki się zgadzały. No i rata za nowego ajfona też ostatnio mocniej uwiera. A na domiar złego Łysy już nie stoi na bramce, więc co piątek trzeba wybulić dwie dychy za wejście do klubu. Nie jest lekko, ani z lajkami, ani z kasą.

JAK NIE MA PIĘĆDZIESIĘCIU LAJKÓW TO USUWAM

Smutne czy śmieszne? Problem kilku trzpiotek czy choroba społeczeństwa? Parcie na szkło czy nieustanne pragnienie akceptacji?

Można się pośmiać, powytykać palcem i postukać się w głowę, ale tak zaczyna wyglądać rzeczywistość. Zaczynamy żyć w świecie, w którym nie wypada być biednym. Trochę słabo się przyznać do tego, że w tym roku wakacje spędzisz na działce a nie na Majorce. W domu wcinasz parówki, ze znajomymi zajadasz się stekiem. Po nocach nie śpisz, kombinując jak spłacić kredyt za ostatnie wakacje, ale znajomemu nie wypada odmówić latte z mlekiem sojowym.

Nakładnie filtrów na rzeczywistość staje się codziennością, pudrowanie życia,  serwowanego znajomym w mediach społecznościowych staje się normą.

 

Gdzie jest granica budowania dobrego PR-u, marki i pozorów ładnego życia? Jest jeszcze opcja normalności, czy można jej szukać tylko po wylogowaniu? Im głośniej krzyczymy, że nie dbamy o opinię innych, tym bardziej kreujemy wokół siebie rzeczywistość, która kończy się na instagramowym koncie? Jak nie ma pięćdziesięciu lajków to usuwasz?

Podziel się!

Podobne artykuły

Nie znaczy nie

Bardzo długo nie mogłam zrozumieć statystyk, które wskazywały na to, że większość ofiar przemocy seksualnej dobrze zna swoich oprawców. Przecież gwałcili i obmacywali obleśni faceci w ciemnych uliczkach, a nie nasi wyperfumowani i dobrze ubrani koledzy.

Dobro ma się dobrze + KONKURS z mo.ment!

Wierzę w bezinteresowność. Chce wierzyć, że ma się co najmniej tak samo dobrze jak korupcja, nieuczciwi ludzie i przemoc domowa. Wciąż spotykam ludzi, którzy są aniołami.

Dekolt do pasa, rozporek do połowy uda.

To uwalniające, kiedy zrozumiesz, że najbardziej atrakcyjna możesz być w golfie. To przychodzi z czasem, kiedy znasz już swoje ciało, ale znasz też sztuczki. Masz świadomość, że nogi to twój atut, ale nie musisz nimi załatwiać biznesów z płcią przeciwną.