Grosz do grosza…

Mieć czy być – pytanie zadawane od wieków wciąż jest aktualne. Odpowiedź jest prosta, ale jeżeli nie należysz do grupy instagramowych modelek, na swoje wakacje musisz zarobić sam. Jak zacząć, gdzie wydać mniej, gdzie więcej i w jaki sposób się zmotywować? Zapraszam do lektury.
JASNE CELE

Można dyskutować czy łatwiej jest zaoszczędzić z tego co masz, czy nie ograniczając się znaleźć dodatkowe źródło dochodu. Choćbyś narzekał na najbardziej napięty grafik, zawsze da się znaleźć formę zarobkowania, którą można dopasować do Twojego stylu życia – korki, weekendowe parzenie kawy, opieka nad dziećmi, która uświadomi Ci jak ważna jest antykoncepcja… Opcji jest wiele. Zanim jednak przystąpisz do procesu oszczędzania, ustal sobie jasny cel. O niebo łatwiej uniknąć pokusy wydania majątku na nowe buty, kiedy wiesz na co zbierasz. Co więcej, ustalenie konkretnej kwoty sprawia, że Twój mglisty i odległy cel staje się mierzalny i możesz w przybliżeniu określić, jaką sumę tygodniowo/miesięcznie musisz odkładać.

BEZBOLESNE OSZCZĘDZANIE – SŁOIK ZACHACIANEK

Pewnego styczniowego dnia, uciekając na tumblerze od zbliżającej się sesji napotkałam na całą masę wish jar’ów. Stąd też zrodził się pomysł na słoik ‘uciechy i zachcianki’, który w dosyć bezbolesny sposób pozwala zaoszczędzić trochę grosza. Założenie jest proste – po każdych zakupach przeczesuje portfel w poszukiwaniu pięciozłotówek. W ten sposób odłożone pieniądze mają być z zasady wydane na dobra niematerialne, na które zawsze szkoda mi gotówki np. masaż czekoladą, wyjście do teatru (shame on me!) lub wycieczka do zoo. W ten w miarę bezbolesny sposób od początku roku udało mi się odłożyć sto złotych, co znaczy że dwa spektakle przede mną!

NIEZNISZCZALNA SKARBONKA

Chyba każdy w dzieciństwie przerabiał przygodę ze świnką skarbonką. Czas na jej wielki come back. Ten kto w mniejszym lub większym stopniu jest odpowiedzialny za swoje finanse z pewnością przekonał się, że karta to dzieło szatana. Magiczny kawałek plastiku sprawia, że czujesz się panem wszechświata ale nadchodzi ten moment, w którym z drżeniem serca musisz sprawdzić ile kosztowała Cię ostatnia żonglerka nad terminalem. Bywa boleśnie. Nauczona doświadczeniem postanowiłam na tegoroczne wakacje odkładać do skarbonki, do której jedynym kluczem jest młotek. Od dziś w złotej rakiecie lądują wszystkie dodatkowe pieniądze (gotówka od babci na lody, rozliczenie z PITów itp.), dzięki której lądowanie w te wakacje powinno być naprawdę przyjemne.

ZAKRZYWIONA EKONOMIA – ZACZNIJ DAWAĆ, ŻEBY MIEĆ WIĘCEJ

Brzmi co najmniej mało logicznie, ale w tym szaleństwie jest metoda. Hojność i otwartość na potrzeby innych ludzi uruchamia niesamowite i absolutnie niewytłumaczalne procesy, ale to temat na osobny post. Dzielenie się pieniędzmi pozwala wyjść z egoistycznej sfery kręcenia się wokół własnych potrzeb. Dawanie otwiera oczy na potrzeby innych i wielokrotnie uzmysławia nam samym jak wiele mamy. Opcji jest wiele – od adopcji afrykańskiego dziecka do wsparcia projektu budowania domu dla pand – od koloru do wyboru. Prosty, dwukierunkowy proces  – pomagając innym, najbardziej pomagasz samemu sobie.

Trzymam kciuki za Wasze wakacje w Dubaju (nie zapomnijcie o fotorelacji na instagramie!) – grosz do grosza a będzie kokosza!

Podziel się!

Podobne artykuły

Nie znaczy nie

Bardzo długo nie mogłam zrozumieć statystyk, które wskazywały na to, że większość ofiar przemocy seksualnej dobrze zna swoich oprawców. Przecież gwałcili i obmacywali obleśni faceci w ciemnych uliczkach, a nie nasi wyperfumowani i dobrze ubrani koledzy.

Dobro ma się dobrze + KONKURS z mo.ment!

Wierzę w bezinteresowność. Chce wierzyć, że ma się co najmniej tak samo dobrze jak korupcja, nieuczciwi ludzie i przemoc domowa. Wciąż spotykam ludzi, którzy są aniołami.

Dekolt do pasa, rozporek do połowy uda.

To uwalniające, kiedy zrozumiesz, że najbardziej atrakcyjna możesz być w golfie. To przychodzi z czasem, kiedy znasz już swoje ciało, ale znasz też sztuczki. Masz świadomość, że nogi to twój atut, ale nie musisz nimi załatwiać biznesów z płcią przeciwną.