Fajne dziewczyny

Babki do tańca i do różańca. Takie do głębokich rozmów i głupich żartów. Do konkursu głupich min i namiętnych pocałunków. Wymarzone dziewczyny. Każdy chciałby taką mieć.

Fajne dziewczyny – na pewno poznałeś jedną z nich. Czasami są blondynkami, czasem są rude. Jedne mają długie nogi, inne piegi na nosie. Łączy je świadomość, że mają przewagę nad resztą kobiet.

Jak sama nazwa mówi fajne dziewczyny są fajne. Pozwalają swoim facetom wyjść oglądać mecz i nie obrażają się, kiedy w piątkowy wieczór idą z kolegami na piwo. Wiedzą kiedy podmalować oko i ubrać krótszą kieckę, tak żeby facet mógł się pochwalić przed znajomymi. Jak jest potrzeba ubiorą dres i nie narzekają na dietę, kiedy w środku nocy wpadniesz na pomysł, żeby zamówić pizzę. Nie spinają się o głupoty i potrafią naprawdę wiele przemilczeć. One doskonale wiedzą, kiedy zachować komentarz dla siebie, a kiedy rzucić w towarzystwie ironicznym żartem.

Babki do tańca i do różańca. Takie do głębokich rozmów i głupich żartów. Do konkursu głupich min i namiętnych pocałunków. Wymarzone dziewczyny. Każdy chciałby taką mieć.

 

Dzisiaj o drugiej stronie medalu. Bycie fajną dziewczyną wcale nie jest fajne. Czujesz, że dajesz otoczeniu najlepszą wersje siebie, jednocześnie nie dostając najlepszego w zamian. Bo jak raz przyzwyczaisz wszystkich wokół do tego, że ‘nie będziesz spinać się o głupoty’ to jak z dnia na dzień zacząć mówić o tym, co jest dla ciebie niekomfortowe? Skoro pokazałaś swojemu partnerowi, jak wiele potrafisz znieść, żeby on przypadkiem nie poczuł się niekomfortowo, to jak i kiedy zacząć go konfrontować z tym, co faktycznie masz w głowie? Łatwo zapętlić się w byciu bezproblemową dziewczyną – trudniej z tego wyjść. Tak jakby istniały tylko dwie opcje – fochy i milczenie – i nic pomiędzy.

Mam uczulenie na aferzystki. Dziewczyny, które zespołem napięcia przedmiesiączkowego są w stanie usprawiedliwić największą manianę. One nie robią głupot, one dają ponieść się hormonom. Serio? Shame on you girls. Mimo wszystko wiem, że mają łatwiej niż fajne dziewczyny. Przyzwyczaiły otoczenie do swoich humorów i niespodziewanych zwrotów akcji. Tym fajnym pewnych rzeczy nie wypada.

Bycie fajną i spoko jest męczące. Nigdy nie masz pewności czy dowieziesz emocje ze sobą do domu. Pod prysznicem uronisz łezkę, ale w głębi duszy pogratulujesz sobie, że nie zrobiłaś dramy. Och, nikt nie lubi dram, a tym bardziej dziewczyn, które je odstawiają.

To głupie myślenie. Niewypowiedziane słowa rosną w zanadrzu i w najmniej oczekiwanym momencie wybuchają, a odłamki ranią przypadkowe osoby. Może przymkną na to oko, skoro przez tak długi czas serwowałaś bezproblemową wersje siebie?

 

Sorry, zmęczyłam się byciem fajną dziewczyną.

Podziel się!

Podobne artykuły

Co u Ciebie?

Najłatwiej być samotnym w tłumie - zgadnij czyja to wina i kto cię na nią faktycznie skazuje.

Krok dalej – metoda, którą zdobywa się góry

W 2017 roku miałam jedno ulubione słowo, które wiele zmieniło w moim dotychczasowym funkcjonowaniu. PROAKTYWNOŚĆ.

Siewcy strachu

Niepopularne decyzje wymagają wielkiej odwagi. Te, które nie wpisują się w kanon poprawnych i wyczekiwanych przez otoczenie ściągają ludzi, którzy nadlecą jak sępy, żeby kąsać. Kąsać strachem, wątpliwościami i dziwnymi komentarzami.