Dekolt do pasa, rozporek do połowy uda.

To uwalniające, kiedy zrozumiesz, że najbardziej atrakcyjna możesz być w golfie. To przychodzi z czasem, kiedy znasz już swoje ciało, ale znasz też sztuczki. Masz świadomość, że nogi to twój atut, ale nie musisz nimi załatwiać biznesów z płcią przeciwną.

Wieczór z ulubionymi ludźmi. Pierwsze ognisko w tym sezonie, na którym wszyscy zapomnieliśmy o naszym głośno deklarowanym weganizmie. W powietrzu zapach pieczonej kiełbasy i gwar przekrzykujących się ludzi. Wtedy pojawia się ona. Wymalowana, jakby właśnie szła na randkę życia i w idealnie wyprasowanej marynarce, w której dostałaby pracę, w każdej poważanej korporacji. Rozglądam się po towarzystwie – każdy z nas w wygodnych adidasach i dresowych bluzach. Kreacje piknikowe, nikt nie musi nikomu nic udowadniać. Nagle robi mi się jej bardzo szkoda.

 

Zobacz, jestem już duża!

Okres dojrzewania to dla dziewczyn paskudny czas. Codziennie lustrujesz swoje ciało i zastanawiasz się, czy na pewno nie jesteś chłopakiem. Kiedy przychodzi długo wyczekiwany dzień i zaczynasz nabierać kobiecych kształtów, masz mieszane uczucia. Trochę się wstydzisz, bo widzisz, że wszyscy wokół też zauważyli zmiany. Trochę chcesz się pochwalić całemu światu, bo już jesteś dorosła. Dużo sprzeczności – to normalny proces.

Zmiany są sygnalizowane na wiele sposobów. Pierwsze farbowanie włosów, które często kończy się zieloną wariacją na głowie. Makijażowe próby, które owocują kolorowymi plamami na powiekach. No i ubrania, które kończą się niebezpiecznie blisko za pośladkiem i dekolty do pasa. Bo przecież już jesteś dorosła i już możesz pokazać to i owo.

Za tym wszystkim stoi ogromna potrzeba akceptacji i pragnienie bycia zauważoną.

 

Kobieta jak wino

Najlepsze w życiu dziewczyn zaczyna się wtedy, kiedy coś przeskakuje im w głowach i zaczynają rozumieć, że nie muszą nic nikomu udowadniać.

Przychodzi ten dzień, kiedy wychodzą na ulicę bez makijażu. Mogą spotkać się ze znajomymi w niedopracowanym stroju, bo już wiedzą, że za atrakcyjnością stoi coś więcej niż idealnie dopasowana bluzka i trochę za wysokie obcasy.

Pewność siebie zaczyna się w głowie. Nie buduje się jej dekoltem do pępka i rozporkiem do połowy uda.

Możesz nałożyć na siebie połowę sephory i czuć, że ta maska nic nie daje, że nie jesteś w stanie się za nią schować.

To uwalniające, kiedy zrozumiesz, że najbardziej atrakcyjna możesz być w golfie. To przychodzi z czasem, kiedy znasz już swoje ciało, ale znasz też sztuczki. Masz świadomość, że nogi to twój atut, ale nie musisz nimi załatwiać biznesów z płcią przeciwną. Wiesz co działa na facetów i wiesz, że nie zawsze musisz po to sięgać. Nie musisz flirtować z całym światem, nie musisz karmić się ich spojrzeniami, żeby nareszcie poczuć się dobrze.

Kiedy przejdziesz już ten proces, z daleka wyczuwasz te przestraszone dziewczyny. Wiesz, że ich dopracowane stylizacje to błaganie o atencję. Godzinami układane włosy i dopracowane makijaże to nie wynik pasji do makeupowych tutoriali, ale prośba o uwagę.

 

Nie ma nic bardziej uwalniającego niż zrozumienie, że nie musisz ustalać swojej pozycji w stadzie ciałem.

To jeden z lepszych dni, kiedy zaczynasz łapać, że możesz zapiąć ostatni guzik pod szyją i nic już nikomu nie udowadniać.

Podziel się!

Podobne artykuły

Co byś powiedział sobie młodemu?

Co powiedziałabym sobie młodej? Fakt, nie mam 50 lat i mądrości dojrzałej kobiety, ale gdy wspominam siebie 18-letnią, mam wrażenie, że przeszłam bardzo długą drogę. Wiele się zmieniło, ja się zmieniłam. Bardzo.