Czy warto być w życiu poprawnym?

Od kiedy pamiętam starałam się być poprawna. Zazwyczaj na staraniach się kończyło. Byłam krnąbrnym dzieckiem, które nie chciało się z nikim dzielić czekoladą. Zostało mi to do dziś, razem z pulchną buzią. Pokarało. Mijały lata, a ja wciąż chciałam być dobra i miła. Znajomi bawili się w słoneczko, popadali w patologię a ja czytałam w domu książki. Nie było mnie na żadnej licealnej imprezie. Wciąż zdobywałam ordery grzecznej dziewczynki, mimo że wiele osób z otoczenia miało o mnie najgorsze zdanie. Gdy na zakończeniu szkoły średniej napiłam się pierwszy raz drinka, towarzystwo przewidywało koniec świata.


Potem przeprowadziłam się do Warszawy. Wciąż nie wykorzystałam nawet połowy skali tego co młodym ludziom wypada. A może nie wypada, ale im się wybacza. Bo głupi są i młodzi. Zrobiłam kilka rzeczy, żeby potem zakazywać ich swoim dzieciom. Mówić im, że próbowałam i smakowałam, że nie warto. Warto.


Czasami fajnie jest się zgubić. Nie wrócić prosto do domu. Wyjść mimo że jesteś już w piżamie. Gdy mijają wakacje, nie myślisz o tym jak bardzo byłeś niewyspany w tamten wtorek. Myślisz, że fajnie było nauczyć się otwierać piwo płytą. Nie wspominasz tych wieczorów, gdy zgodnie z planem wsiadłeś w autobus. Myślisz o twarzach tych ludzi, którzy ciągnęli cię za rękę, żeby pokazać ci jeszcze jedno miejsce. Uśmiechasz się na myśl o nocnych misjach i poszukiwaniu najlepszego kebaba w mieście. Myślę, że gdy mija życie bardziej żałujesz rzeczy, których nie zrobiłeś niż tych, które zrobiłeś. Nie cieszysz się na myśl o tym jak bardzo byłeś poprawny politycznie. Wspominasz te noce, wakacje i weekendy, gdy nie wszystko szło zgodnie z planem.


Nie powiem ci, że warto robić głupoty i wyłączać mózg. Niektóre z nich niosą za sobą zbyt duże konsekwencje. Nie usłyszysz też ode mnie, że warto być poprawnym. Pewnie wyszłoby ci na zdrowie spanie osiem godzin dziennie, unikanie słońca, jedzenie nieprzetworzonej żywności i przebywanie z dala od spalin. Pewnie byłbyś wtedy zdrowszy i jędrniejszy. Wiem jedno, lepiej się zużywać niż rdzewieć.

Podziel się!

Podobne artykuły

Co u Ciebie?

Najłatwiej być samotnym w tłumie - zgadnij czyja to wina i kto cię na nią faktycznie skazuje.

Krok dalej – metoda, którą zdobywa się góry

W 2017 roku miałam jedno ulubione słowo, które wiele zmieniło w moim dotychczasowym funkcjonowaniu. PROAKTYWNOŚĆ.

Fajne dziewczyny

Babki do tańca i do różańca. Takie do głębokich rozmów i głupich żartów. Do konkursu głupich min i namiętnych pocałunków. Wymarzone dziewczyny. Każdy chciałby taką mieć.