Czego nauczyło mnie pół roku w agencji kreatywnej?

Praca kreatywna niesie za sobą zupełnie inny wymiar stresu. Co innego być skrytykowanym, bo źle policzyłeś deltę. Kiedy odrzucane są twoje pomysły, łatwo odebrać to jako personalny strzał. Albo się na nie uodpornisz, albo będziesz bardzo smutnym człowiekiem.

#1 Kreatywność to kwestia nastawienia

Wszystko zaczyna się w głowie. Mało kto rodzi się jako pomysłowy Dobromir. To kwestia przełączenia pstryczka w głowie. Szukania inspiracji, otaczania się nieszablonowymi ludźmi, eksperymentowania, czytania. Kiedy zaczynasz poddawać w wątpliwość, w to czy dasz radę i czy umiesz – stanie się zgodnie z twoimi oczekiwaniami. Warto być czasami trochę za bardzo i po bandzie.  Przeczytaj ten artykuł i sam zdecyduj kim jesteś.

 

#2 Do dziesięciu razy sztuka, czyli nie ma, że się nie da

Wyobraź sobie, że dostajesz zadanie – musisz wymyśleć, jak wypromować nowy produkt. Przez dwa tygodnie główkujesz. Bywają lepsze i gorsze chwile. Czasami wyskakujesz spod prysznica krzycząc ‘eureka’, chwile później mocno wątpisz w swoje pomysły. Ostatecznie przychodzisz z diamentem. Prezentujesz go i … rozjeżdża cię czołg krytyki. Ronisz łzę i przygotowujesz kolejne pomysły. Kolejne olśnienie. Przedstawiasz swój genialny plan i … okazuje się, że klient chciał czegoś zupełnie innego. Załamujesz się. Proces powtarza się kilka razy. Balansujesz pomiędzy depresją a euforią. Jesteś pewien, że masz chorobę dwubiegunową. Aż w końcu się udaje. Nie ma, że się nie da.

22196021_10155036459682005_282216740645223346_n

 

#3 Śpieszmy się kochać ludzi

Według statystyk, średni czas pracy millenialsów w jednym miejscu to dwa lata. To oznacza mniej więcej tyle, że kiedy już kogoś polubisz i zaczniesz z nim wyskakiwać na kawę w trakcie lunchu, po chwili znajdzie lepiej płatną posadę. Można ronić łzy, albo cieszyć się dobrymi momentami. Wybieram to drugie.

 

#4 Na przypale, albo wcale

Słabe pomysły są lepsze, niż brak pomysłów. W setkach pozornie głupich notatek, znajdują się perły. Pracując w agencji pokochałam burzę mózgów – dwie głowy to nie jedna. Rozpracowując najdziwniejsze pomysły, można dotrzeć do najlepszych rozwiązań.

Dodatkowo praca kreatywna niesie za sobą zupełnie inny wymiar stresu. Co innego być skrytykowanym, bo źle policzyłeś deltę. Kiedy odrzucane są twoje pomysły, łatwo odebrać to jako personalny strzał. Albo się na nie uodpornisz, albo będziesz bardzo smutnym człowiekiem, który rozpamiętuje swoje porażki. Zdaje mi się, że kluczem do sukcesu (nie tylko w tej branży), jest to, żeby nie traktować siebie zbyt poważnie… 😉

Podziel się!

Podobne artykuły

Co byś powiedział sobie młodemu?

Co powiedziałabym sobie młodej? Fakt, nie mam 50 lat i mądrości dojrzałej kobiety, ale gdy wspominam siebie 18-letnią, mam wrażenie, że przeszłam bardzo długą drogę. Wiele się zmieniło, ja się zmieniłam. Bardzo.

Sztuka odpuszczania

Uczę się odpuszczać. To nie jest łatwe. Myślisz sobie - po co robić problem? Po co zawracać komukolwiek głowę, skoro sama to udźwigniesz?