Co autor miał na myśli?

Pytania, które kotłują się w głowie. Wątpliwości, które nie pozwalają zmrużyć oka. Nieprzespane noce. Ściski w żołądku. Przyspieszone bicie serca. Łapczywe oddechy.

 

Co jeśli odpowiedzi są na wyciągnięcie ręki?

Co jeśli życie jest prostsze niż nam się wydaje?

Co jeśli to nie jest tak skomplikowane, jak zakładamy?

 

Tak wiele pytań ma proste odpowiedzi. Z wielu powodów bardzo nie chcemy, żeby zostały wygłoszone na głos.

Bo nie są po naszej myśli. Bo łamią serce. Sprawiają, że zaciskamy pięści. Grożą palpitacjami serca.

 

Wolimy otoczyć je pluszem, błyszczącym sreberkiem. Odłożyć na półeczkę ‘nie mam pojęcia co autor miał na myśli’.

Kalambury ze słów, których nie chcemy usłyszeć. Przystrajanie fraz, co patroszą serce i wywracają flaki.

 

Co jeśli autor miał na myśli dokładnie to co powiedział? Mam na myśli jeden do jednego, bez przestrzeni na domysły.

 

Bezpieczniejsze zdaje się być żonglowanie pytaniem, niż brutalne odpowiedzi. Zimne i nieprzytulne. Zapakujmy je w kolorowe pudełeczka. Udawajmy, że nie wiemy. Zostańmy na planecie niedopowiedzeń i niedomówień.

 

Zawsze lepiej brzmi ‘nie oddzwonił, bo nie miał zasięgu’ niż ‘ nie miał ochoty rozmawiać’.

Trochę mniej boli ‘przełożyła spotkanie, bo pracuje nad wieloma projektami’ zamiast ‘nie chciała tego czasu znaleźć’.

A słowa ‘nie będziemy już się spotykać’ mniej ranią, gdy zrobimy roszadę ‘nie możemy się chwilowo spotykać, chociaż oczywiście chce, bo jesteś super’.

 

Tkwijmy w bańce. To na pewno nie tak, to nie może być tak. Przykryjmy się miękkim kocem. Ochrońmy się przed strzałami.

Owińmy to pluszem. Te szorstkie, zimne słowa. Udawajmy, że nie wiemy. Może wcale nie jest tak źle. Może autor wcale nie miał tego na myśli.

Podziel się!

Podobne artykuły

Co byś powiedział sobie młodemu?

Co powiedziałabym sobie młodej? Fakt, nie mam 50 lat i mądrości dojrzałej kobiety, ale gdy wspominam siebie 18-letnią, mam wrażenie, że przeszłam bardzo długą drogę. Wiele się zmieniło, ja się zmieniłam. Bardzo.

Sztuka odpuszczania

Uczę się odpuszczać. To nie jest łatwe. Myślisz sobie - po co robić problem? Po co zawracać komukolwiek głowę, skoro sama to udźwigniesz?