5 myśli, które pomogły mi przeżyć 2019.

Kocham listy i punkty. Nie umiem w życie bez kalendarza. Gubię się bez listy TO DO.

Na przełomie roku 2018/2019 postanowiłam wbrew swoim zasadom nie planować.

Ten rok rozegramy na spokojnie – powiedziałam mojej przyjaciółce.

Kilkanaście dni później złożyłam wypowiedzenie w agencji, pożegnałam się z Warszawą i zamieszkałam we Wrocławiu. Zaczęłam pracę w startupie, poznałam nowych ludzi, gubiłam się w drodze do domu. Kilka miesięcy później straciłam pracę, wyszło mi sporo siwych włosów, przestałam się gubić na osiedlu. Jeszcze bardziej zaczęłam cenić stare przyjaźnie i jednocześnie doceniać nowych ludzi.  Zaangażowałam się w nowe projekty, kilkukrotnie w złości pakowałam walizkę do Warszawy i przeklinałam Wrocław.

W 365 dni przeżyłam więcej niż przez ostatnie 4 lata. Te kilka miesięcy zafundowało mi lepsze rozciąganie niż oferują podczas miesięcznych turnusów z jogą na Bali.

Kiedy podsumowuję ten rok i przeglądam moje dzienniki, wypunktowuję 5 myśli, które pozwoliły mi przetrwać 2019. W 2020 będą tak samo aktualne.

 

  1. Oszczędzaj – odkładanie pieniędzy może kojarzyć się z pewnego rodzaju ograniczeniem, ale w ostatecznym rozrachunku daje wolność. Wolność do rzucania pracy, kupowania biletów w nieznane i do łapania balansu w sytuacjach, które z balansem niewiele mają wspólnego. 
  2. Graj częściej w grę. Grę pod tytułem „co bym zrobił, gdybym się nie bał”. Wyobrażaj sobie odważne scenariusze, a potem je realizuj. Niedawno zdawałam maturę, wkrótce dobiję do trzydziestki. Życie jest za krótkie, żeby męczyć się w pracy, która cię nie rozwija i otaczać się ludźmi, którzy wysysają z ciebie energię. W 2019 szczególnie odczułam, że otaczanie się właściwymi ludźmi sprawia, że życie przyspiesza. Otwierają się drzwi, pojawiają się zaskakujące możliwości, uwalniane są talenty. 
  3. Odkrywaj karty. Niedopowiedzenia i niedomówienia są kuszące. Aura tajemnicy dodaje życiu smaku. Ale niebezpiecznie jest budować życie na wyobrażeniach i niepotwierdzonych założeniach. Ostatecznie rozczarowanie boli mniej niż karnet na emocjonalny rollercoaster. 
  4. Mów za czym jesteś. Co kochasz, co popierasz, w co wierzysz. W zalewie nijakości i poprawności bycie określonym to rzadkość. Nie bój się mówić o tym, co dla ciebie ważne. Z tymi, którzy uznają to za głupie i zbyteczne, po czasie i tak będzie ci nie po drodze.
  5. Nie traktuj tego zbyt poważnie. Siebie, okoliczności, życia. Shit happens, po prostu. Powiem więcej – life is life nana na na na. 

W tym roku znów postanawiam nie postanawiać. 2020, jestem gotowa na nową wycieczkę.

Podziel się!

Podobne artykuły