1 stycznia

Nowy rok, nowe życie, porządki, rewolucje. Kolejny rok to 365 pustych kartek, które możesz zapisać, bla bla bla. Do noworocznych postanowień można mieć różne podejście, patrząc na poprzednie lata można z automatu odpuścić. Mimo różnych efektów i skutków, osobiście jestem fanką początków, białych kartek i zmian. Z roku na rok życie bywa coraz bardziej zaskakujące, a kolejnego sylwestra mogę równie dobrze świętować pod Pałacem Kultury, w śliczniutkiej Brzydgoszczy albo na plaży w Kalifornii. Czuję, że w tym roku są ważniejsze postanowienia niż te dotyczące liczb na wadze, miejsca zamieszkania, szalonych podróży czy blogowej krucjaty. Dzisiaj pięć postanowień, które sprawią, że ten rok stanie się lepszy.

 

Żyj swoim życiem. Zeszłoroczne eksperymenty pokazały, że jakość mojego życia drastycznie wzrastała po wylogowaniu. To Twoja prywatna sprawa na ile snapy, tindery, lajki i followersi zajmują Twoją głowę. Zaryzykuj i w przeciągu najbliższych miesięcy, jeden spędź offline. Brzmi jak terapia wstrząsowa, pierwsze dni na odwyku są ciężkie, ale efekty są zaskakujące. Przetestowałam, przeżyłam, polecam.

Ciesz się chwilą. Brzmi banalnie, ale wykonanie nie należy do najprostszych. Większość z nas jest profesorami wymyślania problemów na zapas i mrocznych scenariuszy. W tym roku gardzę tytułami, porzucam profesurę i przełączam się na tryb YOLO. Nie wiem gdzie będę jutro, wiem że zamartwianie się tym popsuje mi dzisiejszy humor. Relaks panowie i panie, zatrzymujemy się i doceniamy małe rzeczy.

Uniezależnij się od słów innych ludzi. Nie wiem czy dalszy odcinek drogi do krainy AJDONTKER  mam już za sobą, czy może jeszcze więcej kilometrów jest przede mną. Jeżeli marzy Ci się dobry rok, nie zawracaj sobie głowy farmazonami. Gadać będą zawsze, ale to Twoja odpowiedzialność, jak te słowa wpływają na Twoje funkcjonowanie. Z nieprzejmowaniem się opinią innych ludzi jest jak z dietą – efekty nie pojawiają się od razu, a żeby je utrzymać, trzeba ćwiczyć. Możesz spalić boczki, możesz też wyrzeźbić kaloryfer – to od Ciebie zależy, jaki dostęp do swojego życia będziesz dawał gadaczom.

Twórz, kreuj, odkrywaj. Możesz czytać mądre blogi, oglądać zdjęcia z dalekich podróży, w nieskończoność inspirować się ulubionym zespołem. Możesz też stać się twórcą. Odkrywanie, kreowanie i tworzenie nie jest dla wybranych osób, a jeśli jest – jesteś jedną z nich. To jedyna dziedzina, w której wyznaczyłam sobie bardzo konkretne cele, mam nadzieję że już niedługo pogadamy o efektach.

Daj z siebie więcej. W tym do szpiku kości egoistycznym świecie ciężko uwierzyć, że chodzi nie tylko o Ciebie. Czasami naprawdę ciężko zdać sobie sprawę, że nie zawsze musisz być wyspany, jeść w najlepszych knajpach a całą wypłatę przepuszczać na głupoty. Jeżeli chcesz doświadczyć prawdziwego szczęścia zapomnij o sobie. Możesz być fanem Coelho, wyznawcą karmy albo chrześcijaninem – każdy z tych wypadków, podkreśla wyższość dawania nad braniem. Coś musi być na rzeczy. To już tylko kwestia inwencji twórczej – możesz zaprosić na kolację swoich przyjaciół, nakarmić kliknięciem głodne dzieci albo wirtualnie zaadoptować pandę.

 

365 dni, 52 tygodnie, szmat czasu. Może skończyć się na pobożnych życzeniach, może też pojawić się przełom (i tego Wam życzę!). Miejcie ładny rok! 

 

 

Podziel się!

Podobne artykuły

Co u Ciebie?

Najłatwiej być samotnym w tłumie - zgadnij czyja to wina i kto cię na nią faktycznie skazuje.

Krok dalej – metoda, którą zdobywa się góry

W 2017 roku miałam jedno ulubione słowo, które wiele zmieniło w moim dotychczasowym funkcjonowaniu. PROAKTYWNOŚĆ.

Fajne dziewczyny

Babki do tańca i do różańca. Takie do głębokich rozmów i głupich żartów. Do konkursu głupich min i namiętnych pocałunków. Wymarzone dziewczyny. Każdy chciałby taką mieć.